Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 września 2019

Deszczownica

Robiliście kiedyś? 
Świetna zabawa! 
Po pierwsze: dziecko wbija gwoździe. Po drugie: dziecko wbija gwoździe. ʘ‿ʘ
 A po trzecie: dziecko wbija gwoździe. 
(✷‿✷)



piątek, 6 kwietnia 2018

biurko i kinkiet u Witka

Pokój Witka ciągle przed remontem, ale nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie zmajstrowała... tym bardziej, że Wicia nie ma żadnego stolika... 

Była sobie szafka. A nawet dwie. Takie same. Jedna spokojna nie wadziła nikomu, druga... również nikomu nie wadziła, ale zimowa się na nią uwzięła i postanowiła ją zmienić. ;)

- Będziesz biurkiem - orzekła.



Szafka została odwrócona do góry nogami. A że swoje przeszła, los ją nadwątlił, to wzmocniłam jej wiórowy korpus drewnem.


Góra stała się dołem, a dół górą z nowym blatem...


i skrytką za cokołem, za byłym cokołem ;)


I tu muszę nadmienić, że pomagali mi moi starsi synowie. Oni trzymali blat nieruchomo - co nie było łatwe - a ja przykręcałam zawiasy.


Jak widać biurko nadal jest szafką :)


Nad powstałym biurkiem wisiał kabel od kinkietu. Postanowiłam kablowi dorobić drewniany wspornik, na którym zawiśnie lampa... Drewniany, bo mam sporo resztek z moich poprzednich robótek.


Sposób na dziurki  w tych samych miejscach co na ścianie:


Kartkę przyłożyłam najpierw do ściany, zrobiłam dziurki tam gdzie już były kołki po poprzednim kinkiecie oraz gdzie idzie kabel, potem kartkę przyłożyłam do deski i wierciłam dziury w tych samych miejscach.


Na wsporniku zawisła mała, ikeowska, wisząca lampa (u sufitu wisi taka tylko większa z kuchni przeniesiona):


I tak sobie panują u Witka - biurko i kinkiet...


I to wszystko własnymi ręcami :) dumnam jak paw!

czwartek, 21 grudnia 2017

rysowanie

Znacie te kredki?



Od lat moje dzieci znają grube kredki - bambino w drewnie i milan, takie które się nia łamą i miękko rysują. Któregoś dnia stwierdziłam, że Witek dojrzał do swoich kredek i na półce z kredkami w pobliskim sklepie ujrzałam colorino. Postanowiłam je wypróbować, choć były jeszcze grubsze od poprzednich. Mają dołączoną temperówkę, ale nauczona doświadczeniem poszukałam takiej z pojemniczkiem. Znalazłam i razem z kredkami wylądowała w koszyku. I są. I rysujemy. I greźdamy. :) 




Jeśli małe dziecko dużo rysuje to duże dziecko sprawniej pisze. Może nie zawsze tak jest, ale u nas się sprawdziło. Najstarszy rysował odkąd pamiętam i z kaligrafią nie ma problemów. Średni nie lubił rysowania i stawia kulfony. Jak będzie z najmłodszym? Zobaczymy już za 4 lata. :)

środa, 29 listopada 2017

kolory

Biały to też kolor (śnieg za oknem!), ale my na przekór...








To nasze jedyne książeczki o kolorach, ale Witek najbardziej poleca Erica Carla, którego wypożyczyliśmy z biblioteki:


poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Jej Wysokość Przesłodkość


Helenka pojawiła się w styczniu, więc czas pokazać te słodkości. 
Jeśli zaślinicie klawiaturę to wiedzcie, że nie tylko wy... :)







fot. Mama Iga

Dziękuję za fotki :)
<3

czwartek, 4 sierpnia 2016

fałszywy stolarz ze mnie

Mamy takie drewniane autko z Lidla. 


Klocki można ustawić w małe, drewniane miasteczko. Jego elementy zawsze wydawały mi się jakby pokryte pluszem i dopiero jak Witek zaczął je gryźć okazało się, że zrobione są z bardzo miękkiego drewna. 


Dla bezpieczeństwa naszego najmłodszego gryzonia schowałam więc na razie klocki do torby na przechowanie i zrealizowałam projekt, który planowałam zanim urodził się Wicia. 


To co widzicie wyżej miało być drewniane, zamówione u znajomego stolarza, ale z moją organizacją czasu obawiałam się, że to nigdy nie nastąpi. Wykorzystałam więc filc.


Chodziło o to, żeby z pojazdu budowlanego zrobić pojazd osobowy, dla drewnianych figurek, które co roku na okolicznych jarmarkach kupujemy u naszego zaprzyjaźnionego wytwórcy.
  

Zaczynał od rycerzy, ale co roku ma nowe postacie. Np. Czerwony Kapturek.
Ludziki mają zazwyczaj okrągłe podstawy, dlatego w filcu powycinałam kółka. Żeby jazda była w miarę bezpieczna dla pasażerów, czyli żeby stali stabilniej skleiłam ze sobą trzy warstwy grubego filcu.




Kółeczka wycinałam nożykiem, więc nie przyglądajcie się za bardzo ;))) 


Na razie zabawa wygląda tak jak widać :D

No i tak to stałam się oszukanym stolarzem ;D

Pozdrawiam wakacyjnie tych, którzy tu jeszcze zaglądają :)))