środa, 19 lipca 2017

półeczka na książki

W poprzednim mieszkaniu chłopcy mieli przy swoich łóżkach ikeowskie półeczki, na których stawiali obecnie czytane książki. Półeczki takie, które eksponują okładki. Jednak książki z tych półek lubiły spadać, szczególnie, gdy np. u Tymka stało ich z 6 sztuk... ;)


O problemie spadania pisała też Kasia z Piątego Pokoju, która zrobiła huśtawkę na książki!

Po przeprowadzce wiele półek nie zawisło z powrotem. Leżą w piwnicy i czekają na swoje miejsce. Myślałam dużo nad ,,czytanymi" półkami. I kiedy wymyśliłam drążek w kuchennej szafce...


... postanowiłam wypróbować ten patent najpierw na półeczce na książki właśnie. Wzięłam się do roboty.


Przyznam, że nie przewidziałam ile z tym roboty... mierzenie co do milimetra... potem wierciłam nie w tym miejscu... ale w końcu się udało! :)


Na poprzednich zdjęciach, które zgubiłam na tej spontanicznie zaczepionej gałce wisiały różne wisiadła, które pozawieszał tam Witek. Nawet myślałam, żeby poprzyczepiać więcej uchwytów.


Jak widzicie książek mieści się sporo.


Zdejmowanie książeczek przed spaniem i ich czytanie/oglądanie/rwanie to obowiązkowy punkt programu.


Bardzo zadowolona jestem i ja, i Wicia. Teraz starszaki czekają na takie. :)
(tak, tak, muszę kupić te naklejki na widoczne dziury...)


2 komentarze:

  1. Jak zawsze bombowo! Oj lubię tu zaglądać;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och ! Widzę znaną i kochana przez nas książeczkę "Jest tam kto?".
    Półeczka - rewelacja. Po prostu wszystkiego czego się nie dotkniesz - pięknie Ci wychodzi.

    OdpowiedzUsuń